sobota, 9 stycznia 2016

Pracowity piątek

Stwierdziłem, że będę starał się dodawać wpisy codziennie, opisując w nich swój dzień. Dziś obudził mnie telefon o 7 rano... był to telefon służbowy, a mianowicie propozycja napisania programu do obsługi prac budowlanych online.
Fajna sprawa, lubie zlecenia w których mam wolną rękę. Najlepsze jest to, że nie do końca pamiętam rozpoczęcie rozmowy z dzwoniącym, gdyż mnie obudził i nie kontaktowałem. Rozmowę pamiętam od połowy, więc trochę słabo... Dziennie odbieram kilkanaście telefonów od klientów i czasem są mega wcześnie, a czasem mega późno. Tak siódma to dla mnie wcześnie, gdyż starm sie spać 7-8 godzin. Ćwicząc prawie codziennie potrzebuję dużo spać by dobrze się regenerować. Gdyby tak jeszcze jeść więcej haha.
Wracając do mojego dnia, po wstaniu urzerałem się z jakimś ignorantem z gdańskiej hurtowni w której się zaopatruje. Mości Pan stwierdził ze paczka została wysłana w czwartek, więc proszę o wysłanie numeru nadania trzykrotnie, lecz numeru wciąż brak... Juz lepiej bym się czuł gdyby mi powiedział że jej nie wysłali, a tak to mam opóźnienia.
Kolejnym krokiem było udanie się na autobus przedtem jednak uregulowałem sobie miesięczne opłaty z właścicielem i skoczyłem po coś "na ząb" do piekarni. Kiedy dojechałem do miasta udałem sie do CH, w którym chodzę na siłownie. Zawsze idąc na trening zerkam przed sklep Orsay, pracuje tam moja koleżanka gdy ją widzę staje przed wejściem czekam na jej wzrok i macham jej (z wzajemnością) bez słowa odchodząc, to dość zabawne i raczej miłe. Niestety dziś jej nie było.
Trening klatki piersiowej rozpocząłem rozgrzewką na sztandze. Minęła chwila i pojawił się kolega z liceum Jacek, który przyłączył się do ćwiczeń. Na treningu spotkałem również Krzysztofa i Michała (także koledzy z liceum).
Po treningu Rossman, kilka minut busem i już w domku. Posprzatałem i udałem się do katowic.
Piszę będąc w Katowicach. Tutaj zrobiłem rozciaganie nóg dzień drugi i jest bardzo fajnie.
(zrobie ten szpagat!)
Tak pięknie wyglądał dziś mój dzień. Nie jadłem praktycznie nic jak zywkle...
Kiedyś napiszę coś o moim żywieniu, lecz to kwestia czasu.
Zobaczymy, teraz kładę się spać bo już na to czas.
Życzę każdemu kto to przeczyta miłej nocy i pozdrawiam Buszman!

PS.
Ponownie poniżej piękna Pani.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz