sobota, 9 stycznia 2016

Moje "spotowe" życie cz.1 - Słowem wstępu

Moje "sportowe" życie.
Słowem wstępu powiem, że podzielę to na trzy części:
1.Słowem wstępu.
2.Poczatki diety i próby zmiany siebie.
3.Domowa siłownia i parcie do celu.
4.Dzień dzisiejszy. Progres, cele, wzloty i upadki.

Jako iż jest to pierwszy post opowiem ogólnie.
Od trzech i pół roku poznaję swoje ciało, staram się go uczyć i je kształtować. Czasem wychodzi dobrze, a czasem nie. Były okresy gdzie na 4 miesiące zapomniałem o celach, lecz zawsze wracałem. Nie mam na celu zostać przerośnietym knurem ani modelem. Chce czuć się dobrze we własnym ciele. 

Mam 181cm wzrostu niezmiennie od 4 lat.
Poniżej podam ile ważyłem i ile ważę. Jestem osobą szczułą genetycznie, więc moja nadwaga zawsze była widoczna na brzuszku i nigdzie indziej.
Może trochę przesadzam, gdyż całe ciało było bardziej uwodnione a szczegolnie nogi i buzia.
(O retencji wody też kiedyś napiszę)

Wachlowanie dietą sprawiło, że najmniej ważyłem w przeciągu tych trzech i pół roku 67kg, a najwięcej gdy zaniedbałem jedzenie i treningi 90kg.

Dziwne eksperymenty dietowe doprowadziły do tego, że mogłem nie jeść nic przez 3 dni mimo to czułem się dobrze i robiłem ostre treningi.

Teraz także z zapotrzebowaniem 4000 kcal spożywam ok 1000 z czym czuję się dobrze.

Od 2 lat ćwiczę na normalnej siłowni. Wcześniej się wstydziłem i robiłem to w domu. Pamiętam jak biegałem w miejscu haha. Każdy jednak kiedyś się przełamie, a gdy bardzo chcesz zmienić siebie uda Ci się to.

Kończąc ten wstęp, gdyż ma być on krótką zapowiedzią kolejnych postów powiem, że teraz znam swoje ciało i wiem, że każdy kto je pozna zdziała z nim cuda więc zapraszam do letury już niedługo.

Pozdrawiam Buszman!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz